Cena sprzedaży nowych domów spadła w sierpniu 2011 aż o 7,7 % rok do roku. Spadła też ilość sprzedanych nowych domów – o 2,3%. Amerykański rynek nieruchomości jest nadal w recesji i nie widać perspektyw na szybką poprawę.
Oprocentowanie kredytów hipotecznych jest rekordowo niskie, jest też duża łatwość w uzyskaniu kredytu. Ponadto ceny są bardzo niskie. Dlaczego więc Amerykanie nie kupują domów?
Po pierwsze.Większość amerykanów jest “uwiązanych” do swoich obecnych domów, ponieważ kredyt hipoteczny który spłacają, jest wyższy niż wartość domu. To efekt boomu mieszkaniowego lat 90-tych. Domy kupowano bez opamiętania, po bardzo wysokich cenach. Teraz wartość domu spadła nawet o 70%, a kredyt nadal trzeba spłacać. Wysokie zadłużenie skutecznie blokuje możliwość sprzedaży domu i kupna nowego.
PS. Czy ta sytuacja nie przypomina wam boomu mieszkaniowego w Polsce 2-3 lata temu? Mieszkania po kosmicznych cenach, kredyty hipoteczne dla każdego, itp. Obyśmy za kilka lat nie przeżyli tego co Amerykanie…
Po drugie. Nastroje społeczne cechuje niepewność jutra i brak stabilizacji. Nauczka, jaką dostali Amerykanie w 2008 r. spowodowała, iż nie są już tak pewni swojej dostatniej przyszłości i niechętnie zaciągają kolejne zobowiązania. Kupno domu za gotówkę to w USA rzadkość. A przed zaciągnięciem kredytu każdy zastanowi się dwa razy.
Rząd USA robi co może. Oprocentowanie kredytów jest bardzo korzystne, dofinansowuje się inwestycje i programy stymulujące branże. Jak na razie to wszystko na nic. Wygląda na to, że jeszcze przez kilka lat, dopóki nie minie druga fala kryzysu, rynek nieruchomości się nie podniesie.
Na każdym kryzysie jednak ktoś zarabia. Domy są niedowartościowane, co stwarza okazję dla inwestorów z gotówką. Od 2009 roku domy w USA wykopują obcokrajowcy z kapitałem. Ziemia i nieruchomości to najlepsza inwestycja. Jest taka zasada: Kupuj wtedy, kiedy jest tanio. A im jest taniej – tym więcej kupuj.
Oczywiście jeśli masz gotówkę.




